Targi książki w Warszawie...
autor:
Monika Wasowska
W stolicy trwają Warszawskie Targi Książki. Już tylko jedne w maju. Już nie międzynarodowe. Zainteresowani znajdą w mediach wiele artykułów o prawdziwych lub domniemanych kulisach "afery" z majowymi targami książki.
A mi wciąż żal targów sprzed lat. Przechodziłam w czwartkowe przedpołudnie obok Pałacu Kultury i... wróciły wspomnienia:
skrzyżowanie Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, tłumy Warszawiaków krążących miedzy straganami z książkami (to były czasy kiedy najbardziej interesowało mnie stoisko Naszej Księgarni:), rodzice, babcia (obsypująca mnie i brata prezentam) i - ach ten pierwszy pamiętny balon z helem! - wisiał potem pod sufitem - bo, jak to na prawdziwym KIERMASZU - były na nim różne atrakcje...
albo handlarze komiksów, tych używanych - i kupiona przez babcię - cała kolekcja Kapitana Klossa, albo Żbika:)
Na zdjęciach - ten właśnie narożnik z szerokimi i zachęcającymi np. do odtworzenia KIERMASZU - alejkami...
Wiem, wiem - niepewna pogoda, brak komfortu wystawców itp., itd, ale jednak żal.
A mi wciąż żal targów sprzed lat. Przechodziłam w czwartkowe przedpołudnie obok Pałacu Kultury i... wróciły wspomnienia:
skrzyżowanie Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, tłumy Warszawiaków krążących miedzy straganami z książkami (to były czasy kiedy najbardziej interesowało mnie stoisko Naszej Księgarni:), rodzice, babcia (obsypująca mnie i brata prezentam) i - ach ten pierwszy pamiętny balon z helem! - wisiał potem pod sufitem - bo, jak to na prawdziwym KIERMASZU - były na nim różne atrakcje...
albo handlarze komiksów, tych używanych - i kupiona przez babcię - cała kolekcja Kapitana Klossa, albo Żbika:)
Na zdjęciach - ten właśnie narożnik z szerokimi i zachęcającymi np. do odtworzenia KIERMASZU - alejkami...
Wiem, wiem - niepewna pogoda, brak komfortu wystawców itp., itd, ale jednak żal.
tagi:
Komentarze
-
-
Podobno najlepszy kiermasz był w Alejach Ujazdowskich....
Monika Wasowska 14.05.2011, 08:20 -
A ja pamiętam... Melchiora Wańkowicza na kiermaszu pod Pałacem Kultury, podpisującego swoje książki! Ale taki był tam tłum, że nie dopchałem się :)
Romuald Bartkowicz 14.05.2011, 10:40 -
Też pamiętam - Aleje i Łazienki. Czas był siermiężny i ponury ale panowała wtedy podczas kiermaszu jakaś atmosfera gromadnego odreagowania panującej wokół dziczy systemu. Było mniej salonowego cyrku, a aura miejsca sprzyjała normalnym kontaktom między ludźmi.
Roman Zawadzki 14.05.2011, 13:28
zaloguj się aby komentować



pamiętam, jak kiedyś na Targach Książki krzątałem się w przebraniu i pod pseudonimem Joannausz G. bibliotekarz :) szkoda, że w tym roku znowu być nie mogę