Tommy Chung - bluesman z Hongkongu
autor:
Romuald Bartkowicz
Ciekaw jestem Waszej odpowiedzi na pytanie, czy jest możliwe aby chicagowskiego bluesa grał i śpiewał muzyk z Hongkongu? Otóż właśnie nadarzyła się okazja, żeby zaprezentować w 'Muzycznych gadżetach' niejakiego Toma Chunga, który najwraźniej uparł się, żeby dokooptować do czarnego i białego bluesa także bluesa... żółtego :). Zapraszam do obejrzenia trwającego 5 i pół minuty filmu z utworem Can't Stop Loving The Blues, udostępnionego przez artystę do pobrania z jego strony 48chicagoblues.com.
// <![CDATA[ var gaJsHost = (("https:" == document.location.protocol) ? "https://ssl." : "http://www."); document.write(unescape("%3Cscript src='" + gaJsHost + "google-analytics.com/ga.js' type='text/javascript'%3E%3C/script%3E")); // ]]>// <![CDATA[ try { var pageTracker = _gat._getTracker("UA-8238206-4"); pageTracker._trackPageview(); } catch(err) {} // ]]>Komentarze
zaloguj się aby komentować



..Romku, to jeszcze jest zespól Buddaheads, z wokalistą pochodzenia japońskiego Alan "B.B. Chung King" Mirikitani. A chłopaki tną bluesiora takiego hard rockowego, ale bluesa mimo wszystko. Płyty jakie posiadam to "buddaheads", "mumbo jumbo", "raw" i składaka "howlin' at the moon".
A ten pan całkiem niekulawo pogrywa, jak na moje własne, nieprofesjonalne wyczucie i wymundrolanie się na temat muzyki......ło i tyle....