„Umierający europejczycy” i Gauss. Cudotwórca. Szaman.
![]()
Zastanawiałem się zawsze co tak Gaussa gna? Co powoduje, że łazi jak opętany? Na pewno nie jest to zwykła ciekawość świata.
„Umierający europejczycy” i Gauss. Cudotwórca. Szaman.
W języku rosyjskim słowo „smotriet” ma dwa znaczenia, jedno odnosi się do patrzenia powierzchownego a drugie oznacza patrzenie w głąb. To drugie to Gauss. Karl Markus-Gauss! Fan Europy Środka.
Łazi i łazi po tej części Europy i szpera, i drąży. Wierci. Dopytuje. Patrzy przez dziurki od klucza. Niespiesznie. Uważnie.
Znowu wyruszył w drogę a po to aby przywieźć z tej włóczęgi kolejną, niesamowita książkę pod tytułem „Umierający Europejczycy”. Nie jest to rzecz nowa, miała swoja premierę cztery lata temu. Na książkę składa się pięć opowieści z pięciu włóczęg autora. Każda tak samo ważna. Każda nie mniej istotna. Napisana pięknym językiem. Łącząca w sobie esej historyczny, kulturowy, fragment reportażu, okraszona od czasu do czasu smakowitymi dialogami.
Pierwsza włóczęga wygnała Gaussa do Sarajewa. Tam spotkał Sefardyjczyków mówiących w języku „ladino” zwanym także judeo-espaniol albo staro hiszpańskim. Wygnani z Hiszpanii przez króla Ferdynanda pod koniec XV wieku znaleźli swój dom właśnie na Bałkanach.
Kiedy spotkali żydów aszkenazyjskich dziwili się, że można być Żydem nie mówiąc w ladino.
W drugą, udał się do Słowenii a dokładnie na pogranicze Słowenii i Chorwacji. Na Koczewie. Krainę niegdyś bogatą, zamieszkaną przez koczewskich Niemców. Prawie sześćset lat temu cesarz Fryderyk III przyznał im przywilej handlu obwoźnego. Wyruszali zatem w Alpy na początku jesieni i do domów wracali dopiero na Boże Narodzenie. „Według miejscowych przesądów dwa wydarzenia zwiastowały śmierć: kiedy ktoś nagle znów mógł czytać bez okularów i gdy psy we wsi zaczynały szczekać bez powodu”.
Wreszcie wyruszył na południe Włoch aby tam posłuchać historii Arboreszów. Czasem zwanych Albanezami tudzież Grekami. Arboresze są katolikami ale swe msze odprawiają w obrządku prawosławnym na dodatek uznają zwierzchność papieża. Do tej pory nie mogą zrozumieć jak ich bracia Albańczycy mogli wyrzec się wiary ojców i przejść na islam.
Kolejna włóczęga prowadzi na Łużyce. Do ostatnich słowian zamieszkujących tereny południowo-wschodnich Niemiec. Do Łużyczanina wszyscy w wiosce zwracają się tylko łużyckim imieniem a jak idzie zapisać dzieci do szkoły, robi to w języku niemieckim. Na łużyckich cmentarzach wypożycza się miejsce spoczynku na 25 lat po czym usuwa się krzyż i niweluje teren. Autor zapytał staruszkę o to dlaczego na cmentarzu nie ma ani jednego nagrobka. W odpowiedzi usłyszał, że „Człowiek dźwiga dość ciężarów przez całe życie, to choć po śmierci nie musi mieć kamieni na głowie”.
Ostatnia piąta wysyła autora do Macedonii na spotkanie Aromunów. Jednego z najstarszych ludów europejskich liczącego około pół miliona ludzi. Porozrzucanych po całych Bałkanach ale tylko Macedonia nadała im status grupy etnicznej.
Oczywiście historii w tej książce jest od metra. Nie zamierzam streszczać książki bo i po co. A kto jest na okładce? Czy Sefardyjczycy, czy Aromuni czy Arboresze ? Proszę przeczytać w tekście jest. A gdzie? A gdzieś, ha.
Ciekaw jestem kogo teraz spotka niestrudzony Karl Markus-Gauss. Kogo spotka i kogo opisze. Gdyby nie było Gaussa należało by go wymyślić. To dzięki jego pasji, dzięki jego uporowi zapomniane narody świata mówią do nas. Opowiadają nam o sobie i nie są to tylko cmentarne historie.
Co Gaussa gna? Może to, że jego rodzina pochodzi z Wojwodiny? Może jego Szwabskie korzenie? Na pewno nie jest to zwykła ciekawość świata. Ciekaw świata obecnie jest niemal każdy. Ileż to blogów, stron internetowych poświęconych jest podróżom. Ale wszystkie jakieś nudne i przewidywalne. Płaskie i plastikowe. A tu proszę kolejna książka Austriaka otwiera nam oczy i patrzymy z niedowierzaniem, z zawstydzeniem, że ktoś, że coś, że żyje i że jest, hm?
Karl Markus-Gauss to lekarz. To cudotwórca. Przywraca pamięć. Ożywia ludy skazane na zapomnienie, na śmierć. Bezapelacyjnie polecam wszystkie książki tego autora.
Tą książkę wydało oczywiście Czarne.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


