Ustawa o związkach partnerskich
Komentarze
-
-
Po co państwowa instytucja małżeństwa? Wystarczyłoby, aby państwo kontrolowało kto matką (proste) i ojcem (czasami trudne) nowonarodzonego dziecka. No i dać prawo obywatelom ustanawiania wspólnoty majątkowej z innym dorosłym obywatelem. Reszta to kwestie podatkowe związane z ulgami dla małżeństw i podatkami od darowizn. Ludzie mają różne koncepcje na życie. Jedni żyją w katolickim małżeństwie, inni w luźnych związkach, jeszcze inni w wielożeństwie, czy parach homo. Państwo nie powinno się w to mieszać. Jeśli chodzi o politykę prorodzinną, to w zasadzie podstawowym i najprostszym ruchem w tym kierunku byłoby zniesienie obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych. Najprostszym, najtańszym i naturalnym sposobem na godziwą starość jest mieć 3+ dzieci dobrze wychowanych. Znieśmy obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne i maksimum w przeciągu 30 lat odbuduje się właściwa struktura demograficzna społeczeństwa i skończy się propaganda homoseksualna.
Grzegorz Słowiński 08.06.2011, 10:37 -
Dobre pytanie !!! :-)
Andrzej Jędrek 08.06.2011, 11:58 -
Małżeństwo i rodzina powstały w naturalny sposób, gdy w życie ludzi nie było zakłócane przez instytucje państwowe. Nie powstały dlatego, że tak chciało tajemnicze bóstwo lub bo ludzie powiedzieli sobie, że tak się godzi żyć. Po prostu, ci którzy żyli w inny sposób - nie przeżyli. Społeczeństwa, gdzie nie było małżeństw i rodzin - nie przetrwały (Sparta, po części Sowiety) lub nie powstały (utopia Platona). Teraz rodzina jest rozmontowywana przez ingerencje socjalistycznego państwa. Głównie poprzez przymusowe ubezpieczenia społeczne. Pieniądze (rzekomo) odkładane na emeryturę byłoby efektywniej wydać na dzieci. Już jesteśmy w takim stopniu przeregulowani przepisami, że wprowadza się przepisy mające na celu zmniejszenie szkodliwości lub skutków ubocznych innych przepisów. Tak rozumiem tę całą rzekomą "politykę prorodzinną". Są to próby kolejnych ingerencji w gospodarkę rynkową, aby usunąć skutki, których przyczyn są gdzie indziej. A jeśli rzeczywiście Polacy nie chcą mieć dzieci i nie obchodzi ich że mogą jako naród wymrzeć, to czemu nasz własny rząd miałby nas zmuszać do tego czego nie chcemy (do dzieci) i odwodzić od tego co nam nie przeszkadza (od wymarcia).
Grzegorz Słowiński 08.06.2011, 18:11 -
Rozbijanie rodziny czyli podstawowej komórki społecznej podzielone jest na kilka etapów. Pierwszy to propaganda medialna pranie mózgów gdzie takie ikony celebrytów jak np. Martyna Wojciechowska oddaje swoje dzicko i wyrusza na zdobycie jakiegoś durnego szczytu górskiego. Po czym pokazywana jest na pierwszych strona gazet jako bohaterka wzór do naśladowania dla innych kobiet. A chociażby Jan Paweł II mówił, że kobieta tylko przy dziecku może czuć się prawdziwie wolna ... Tylko jak zwykle zawsze łatwiej zapalić znicz niż żyć słowami JP II.
Andrzej Jędrek 08.06.2011, 18:50 -
Wolałbym, żeby to kobieta wypowiedziała się gdzie czuje się wolna a nie mędrek jedn z drugim.
Adam Nofel 09.06.2011, 04:39
zaloguj się aby komentować



Zwolennicy tego typu projektów mówią także o prawie do odwiedzin w szpitalu, dziedziczeniu, wspólnych rozliczeń podatkowych. Jak odniósłby się Pan do tych kwestii?