Warszawa-Smoleńsk-Warszawa
![]()
Piątek 9 kwietnia. Na dworcu kolejowym Warszawa Zachodnia tłumy ludzi. Kilkanaście minut po godzinie 10 z peronu szóstego odjeżdża specjalny pociąg relacji Warszawa-Smoleńsk. Wiezie harcerzy, żołnierzy, członków „Rodzin Katyńskich” na obchody 70-ej rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Słonecznie. Ciepło. Gwar. Podniecenie. Radość. Uwijamy się jak w ulu. Trzeba jeszcze sprawdzić to i to i tamto.
Ruszamy. Pierwszy przystanek Terespol. Odprawa graniczna. Przejeżdżamy Bug i już jesteśmy w Brześciu. Przestawiamy zegarki o jedną godzinę do przodu. Jest 14. Celnicy białoruscy w zielonych mundurach ze złotymi guzikami. Na guzikach gwiazda sama albo w towarzystwie sierpa i młota. Po peronach kręcą się „babuszki”. Oferują ziemniaczane placki, kiszone ogórki, gotowane ziemniaki, pieczonego kurczaka, papierosy oraz coś na gardło.
Z Brześcia wyruszamy już bez postojów prosto do Smoleńska. Tu przestawiamy znowu zegarki o godzinę naprzód. Szósta rano , czasu rosyjskiego. Słońce. Mocne kwietniowe w którym mieni się cały „Prigorodnyj Wakzał”. W hallu dwa wielkie obrazy. Jeden przedstawiający Lenina oraz drugi na którym uchwycono żołnierzy Armii Czerwonej podczas wojennej pauzy. Może tuż przed Berlinem, kto wie? Może?
Około godziny ósmej niebo zasnuwają szare, potężne chmury. Jest coraz zimniej. Tuż przed 10 odjeżdżamy z przydworcowego parkingu do Katynia. Przed Memoriałem kolejka. Tłumy ludzi. Każdy przechodzi przez rutynową kontrolę osobistą. Za pół godziny rozpocznie się Msza z udziałem m.in. Prezydenta RP, Sekretarza Rady OPWiM, przedstawicieli Polskich Sił Zbrojnych, Duchowieństwa oraz Parlamentarzystów. Kwadrans po 11. Kwadrans do uroczystej mszy a jeszcze nikogo nie ma.
Samolot miał awarię. Ktoś rzuca z boku. Wieść rozbiega się niczym huragan po Katyńskim Cmentarzu. Co? Jak? Kiedy? Niedowierzanie. Niedowierzanie. Cisza. Konsternacja. Łzy. Wyczekiwanie. Koronka do Bożego Miłosierdzia. Ból rozlewa się po całym lesie.
Zaczyna się Msza podczas której pieśń „Boże coś Polskę” o mało nie wyrywa z klatki piersiowej serca.
…tuż po 16 rosyjskiego czasu odjeżdżamy ze smoleńskiego dworca. Słońce co prawda świeci ale nie grzeje. Niby wiosna. Wiosna?
Komentarze
zaloguj się aby komentować


