Weather Report: "Boogie Woogie Waltz"
![]()
"Boogie Woogie Waltz" to mój ulubiony utwór amerykańskiej, jazzowej grupy Weather Report - grającej w stylu fusion, która powstała z inicjatywy muzyków grupy Milesa Davisa i działała w latach 70. i 80. ub. wieku.
Jak można przeczytać w Wikipedii:
Stałe jądro zespołu stanowił duet Joe Zawinul (fortepian) i Wayne Shorter (saksofon). Członkami zakładającymi zespół w roku 1971 oprócz Joego Zawinula i Wayne’a Shortera byli Miroslav Vitous (gitara basowa), Alphonse Mouzon (perkusja) oraz Airto Moreira (instrumenty perkusyjne). Początkowo grupa ta była formacją eksperymentalno-rytmiczną, stając się później absolutnym kanonem muzyki fusion. W roku 1976 do zespołu dołączył basista Jaco Pastorius. Grupa stała się bardziej melodyjna i zdobyła masowy rynek. Najbardziej znany utwór zespołu Weather Report nosi tytuł Birdland.
Poniższy widget udostępnia jedynie wersję skróconą "Boogie Woogie Waltz", jednak oddaje w pełni charakter utworu (jakość dźwięku nie jest wprawdzie doskonała, ale na to również nie mam wpływu... :)
// <![CDATA[ var gaJsHost = (("https:" == document.location.protocol) ? "https://ssl." : "http://www."); document.write(unescape("%3Cscript src='" + gaJsHost + "google-analytics.com/ga.js' type='text/javascript'%3E%3C/script%3E")); // ]]>// <![CDATA[ try { var pageTracker = _gat._getTracker("UA-8238206-4"); pageTracker._trackPageview(); } catch(err) {} // ]]>
Komentarze
-
-
Jak miło wiedzieć, że takiego jazzu też ktoś lubi słuchać... Jest jeszcze parę rzeczy które 'za mną chodzą' ale chyba by przeszły tylko w formie audycji zmontowanej do puszczenia we wnetowej zakładce 'Słuchaj' - jeśli nie chcę mieć do czynienia z 'organizacją zbiorowego zarządzania artystami' (jak ich nazywam:). Pomyślę o tym...
Romuald Bartkowicz 06.03.2010, 20:52 -
Oooo - tematów jest dość! Każdy miał "swojego" ulubionego konika, oprócz tych słuchanych przez wszystkich. Kto dziś kojarzy takiego Huberta Lawsa? Flecista jazzowy, genialny... Po latach można to niemal wszystko odnaleźć na YouTube, ale to już nie to samo, co przegrywane na kasety CC (z Dolby B, czasem C, bo "S" albo jeszcze nie było albo było za drogie) kupowane na Zachodzied winyle...
Grzegorz Morkowski 06.03.2010, 20:57
zaloguj się aby komentować



Dobre to było czasy, dobre słuchanie... od "Birdlandu" poczynając. Wiem, znam, pamiętam, wzruszam się. Również potem, gdy tenże Birdland usłyszałem śpiewany przez Manhattan Transfer...