Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy?
Dwie Orkiestry
Wyobraźmy sobie wielka szlachetną akcje, zorganizowaną ze szczerego porywu serca, akcję, w którą angażują się zarówno młodzi, jak i starzy, a wszystko po to aby nieść pomoc potrzebującym. Tak w Polsce funkcjonuje oficjalnie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, przynajmniej oficjalnie. Bo o takiej WOŚP nam się mówi, wszystko jest piękne, spontaniczne przepełnione ciepłymi uczuciami. Większość Polaków jest zjednoczonych w jednym celu - nieść pomoc dzieciom.
Ale jest też drugie oblicze WOŚP - wielka medialna machina, pochłaniająca ogromne sumy (czas antenowy, atrakcje w stylu przelotów F16). Wszystko wygląda pięknie z zewnątrz, jest kolorowo i wszyscy są zadowoleni, jest super, ale kiedy zaczniemy jeszcze wyliczać koszty udziału w całej akcji służb mundurowych, zaangażowanie samorządów (koncerty etc.) można zacząć się zastanawiać czy “gra jest warta świeczki”, czy działając mniej medialnie, z dnia na dzień, jak chociażby Caritas czy Polska Akcja Humanitarna, efekt końcowy nie będzie lepszy?
Bo chyba o to w tym wszystkim chodzi? O pieniądze dla dzieci?
Patrząc na to co dzieje, się dookoła WOŚP, na jak określają to niektórzy - cały ten Cyrk Owsiaka, można zacząć wątpić. Może jednak WOŚP, to takie kupowanie sobie spokoju sumienia - jeden dzień w roku nie patrząc na koszty, robimy dobry uczynek i już nikt nam nic nie zarzuci. Tylko, czy nie jest to taka nasza ludzka ułomność, taka chęć stania się dobrym człowiekiem, może?
Z drugiej strony, co w tym złego, może to dobrze, że ktoś kto nigdy w wolontariat by się nie zaangażował, raz w roku robi coś dla innych. Może w ten sposób Owsiak trafił do młodzieży i taka formę działalności rozpropagował. A osoby, dla których wolontariat to niemal codzienność, mają okazję aby podziałać w sympatycznej atmosferze. Może więc, dla tego dnia, kiedy staramy się być lepsi, zrobić coś dobrego, warto ponosić te wszystkie koszty? Brzmi obłudnie? Może, ale czy równie obłudnym nie jest ograniczanie się do krytyki? Owsiak robi, źle, ale może robi tak jak potrafi, taki jego styl. Co w tym złego? Złego w tym tyle, że z Owsiaka zrobiło się narodowego bohatera, któremu wszystko wolno. A on sam w tym wszystkim się pogubił (teksty w obronie Wałęsy, brak zezwolenia na jakakolwiek krytykę).
Owszem Owsiak robi sporo dobrego, ale robi też w sferze publicznej, wiele rzeczy szkodliwych, a my Polacy lubimy popadać w radykalizm, albo Owsiaka chemy kanonizować i złego słowa na niego powiedzieć nie można, albo przypisujemy “ojcu” WOŚP, wszelkie zło.
Osobiście staram się, podejść do tego z dystansem, dlatego brałem udział w Turnieju Siatkówki, gdzie zbierano pieniądze na WOŚP, jednocześnie propagując teksty krytyczne dla tej akcji. Bo też nie wszystko jest w niej złe, pobieganie po boisku mnie nic nie kosztowało, a może coś dobrego zrobiłem, ale uważam, też, że niejako firmując WOŚP swoją osobą mam jednak prawo wypowiadać się o akcji krytycznie, działam tam dobrowolnie i zobowiązania do obrony głównego dyrygenta nie podpisałem. Bo też nie gra się w WOŚP dla Owsiaka a dla dzieci, o tym w tym chodzi?
Tekst dedykuję Dominice, która zmotywowała mnie do wyrażenia własnego zdania, zamiast podpierać się takim, z którym zgadzam się w 90%
Komentarze
-
-
Tu wart jest krytyki ... że nie poddaje w publiczną wątpliwość źródeł swoeje "popularnośći" nie krytykuje stysemu z którego wyrasta i nie wsazuje na odpowiedzialnych, od których zależy. Że pomaga w czymś co przełożone na ruch ekologiczny nazywa się Greenwashing - pomaga instytucjom systemowym np mediom, mającym swoją dużą winę w tym systemowy kanibaliźmie, w tą ogólnie panującą żekomą niemoc zmian. POmaga instytucjom, bez których współudzału funkcjonowanie różnych dysfunkcjonalnych rozwiązań, funkcjonownaie w atmosferze niekrytykowanego przez te instytucje konfliktu interesu, było by o wiele trudniejsze, pomag im w praniu swojego brudnego imagu - tzn w praniu ICH brudnego imagu - choć .. kto wie, ta freudowska pomyłka możę dużow więcej znaczy niż mówi?
Jan Kowalski 09.01.2012, 12:45
zaloguj się aby komentować



W stosunku do naszych narodowych bocherów przyjmujemy postwaę bezkrytyczną lub od razu demonizującą. Owsiak nie zasłużył ani na jedno ani na drugie. Robi co do każdego z nas powinno. Ale to za mało i właśnie na to że to za mało Owsiak nie wskazuje. Za to że sprzedaje iluzję że to wystarczy a nie wskazuje na błędy systemowe, na choroby samego sytemu zdrowia, które jeśli by choćby w połowie by się pozbć uratowały by dużo więcej istnień, systemowych ofiar dziś przed kanibalizmem przmocy "systemu zorganizowanej nieodpowiedzialności" (jak braki systemowe to w publicystce niemieckiej się ładnie retorycznie określa). Ileż to by urotowało istnień! Tu wart jest krytyki.