Zaczarowany Ołówek zaczaruje szkołę!
W oddali od szumów, zlepów, ciągów wielkich miast – w wiejskim krajobrazie kamyk po kamyku wrzucają do prowincjonalnej codzienności ludzie młodzi. To jednak garstka młodych wilków, nie zrażona apatią innych pragnie pobudzić wszystkich do współdziałania.
Stowarzyszenie Czarna Struga funkcjonujące w Książu Śląskim (Lubuskie) pragnie pomóc wszystkim rodzicom szkolnych dzieci, których nie stać w pełni przygotować swoich pociech do roku szkolnego. Zainicjowało akcję „Zaczarowany Ołówek”, celem której jest wskrzeszenie łańcuszka ludzi dobrego serca.
Hasło akcji nawiązuje do kultowej bajki dla dzieci na dobranoc w telewizji, w której właśnie „Zaczarowany Ołówek” służył wszystkim wszelką pomocą we wszelkich kłopotach czy tarapatach. Wystarczyła odrobina pomyślunku – a wszystko kończyło się szczęśliwie.
- Warto przecież pamiętać, że każdy z nas jest tyle wart, ile może dać od siebie innym – mówi koordynator akcji, szef Stowarzyszenia Czarna Struga, radny miejski w Kożuchowie, Marcin Jelinek (29 lat).
Takie właśnie hasło jest leitmotivem całej akcji „Zaczarowany Ołówek”, akcji, która ma na celu wspomóc wszystkich tych rodziców dzieci szkolnych, których nie jest w pełni stać, aby móc przygotować swoje pociechy do szkolnej nauki.
- My stwarzamy taką możliwość, aby wszyscy nasi sympatycy, darczyńcy, filantropi, ludzie dobrego serca za naszym pośrednictwem tym rodzicom pomogli – dodaje Jelinek.
Wolontariusze Stowarzyszenia, jak sami zapewniają, dotrą do każdej potrzebującej rodziny w kożuchowskiej gminie.
- Pragniemy wspólnie zebrać wszystko to, co jest niezbędne dzieciom, aby mogli swobodnie rozpocząć naukę w szkole – wyjaśnia radny. - Chcemy więc zebrać zeszyty, bloki, kredki, mazaki, piórniki, plecaki, jednym słowem: artykuły szkolne.
Podobne akcje wyprawki szkolnej współorganizują placówki oświatowe wespół z lokalnymi władzami. Cały jednak tu ambaras polega na tym, że za tym wszystkim podąża równym krokiem lawina papierzysk: podań, zaświadczeń, wyciągów.
- Idzie nad tym ręce załamać! - poirytowana mówi jedna z matek, wychowująca samotnie 9-letnią Nicolę i 10-letniego Patryka. - Aby móc ubiegać się o taką wyprawkę, to muszę już od maja, długo przed wakacjami wyciągać wszelkie zaświadczenia, a to z urzędu pracy, a to z pomocy społecznej, a to jakieś tam opinie nauczycieli, lekarzy, kuratorów, i pożal się Boże, czego tu jeszcze nie ma!
Rzecz jasna, problem ten spostrzegają także organizatorzy samorządowej wyprawki szkolnej.
- Jesteśmy bezradni – stwierdza, prosząc o anonimowość jedna z urzędniczek w kożuchowskim magistracie. - Działamy jedynie w oparciu o postawy prawne, czyli według rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy finansowej uczniom na zakup podręczników...
- Jest to droga przez mękę – wyjawia z kolei pani Iwona (l.35), która corocznie musi dwójkę swoich dzieci od stóp do głów wyszykować do szkoły. I w końcu grosza na coś zabraknie. - Kiedy przyjdzie do odbioru tej szkolnej wyprawki, okazuje się, że sporo rzeczy i tak tam nie ma. Trzeba własnym sumptem to zakupić – dorzuca.
W akcji Stowarzyszenia takiego ambarasu nie ma. Ofiarodawcy jedynie muszą wypełnić kontaktowy formularz umożliwiający skontaktowanie się z osobami chcącymi przekazać dary. Formularz jest anonimowy, poza podaniem numeru telefonu czy poczty e-mailowej.
Kontakt można nawiązać wchodząc na stronę internetową Stowarzyszenia: www.scs.jelinek.org.pl lub na stronę www.gonieclokalny.pl, a także na blog radnego kożuchowskiego Pawła Jagaska (l.33): www.kozuchow-24.pl
- Nie jest ważne, czy chcesz przekazać nam jeden zeszyt czy sto – zauważa szef Stowarzyszenia. - Dla nas liczy się każdy zeszyt, każda temperówka, każdy ołówek i każda gumka. Przyłącz się więc do naszej akcji!
Do nie pierwsza inicjatywa Czarnej Strugi. Trwa ciągle akcja mobilizująca mieszkańców i wszystkich sympatyków Książa Śląskiego do wzięcia udziału w głosowaniu w konkursie „100 placów zabaw na 100 lat Nivea” - „Wygrajmy razem plac zabaw dla dzieci”. W chwili obecnej miejscowość jest na 170. miejscu, ale słowo ostatnie jeszcze nie padło. Stowarzyszenie będzie robiło otwarte kawiarenki internetowe pod chmurką, aby mogli oddać swój głos ci, którzy nie mają możliwości przekazania swojej akceptacji za pomocą internetowych łącz. We wsi pojawiły się ponadto odpowiednie bilbordy zachęcające do głosowania.
Na inaugurację swojej działalności Stowarzyszenie wraz z sołtysem wsi i Radą Sołecką zorganizowało w czerwcu br. z fantastycznym organizacyjnym rozmachem Letni Festyn „Fun for all”. Są do tej pory jeszcze miłe wspomnienia wśród uczestników zabawy „do końca świata i jeden dzień dłużej”.
Lada dzień Stowarzyszenie zamierza powołać drużynę piłki nożnej, którą zgłosi już do jesiennych rozgrywek . I tutaj także jest wielu zapaleńców.
- Dobra to sprawa, kiedy do głosu dochodzą młodzi i, że jeszcze chcą – spostrzega mieszkaniec wsi, Stefan Szewczyk (l.63). - Mają naładowane akumulatory i byłoby dobrze, aby tego ich zapału starczyło na wiele lat.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


