Zbrodnia w liceum
Od 1 września 2012 roku polskie licea ogólnokształcące zmienią się nie do poznania, a to za sprawą „znakomitej” reformy pani Katarzyny Hall. Otóż główna zmiana będzie dotyczyć wprowadzenia tzw. „bloków uzupełniających edukację”. Dla klas humanistycznych, przedmioty takie jak chemia, fizyka, biologia zostaną zastąpione przyrodą, zdrowiem i urodą lub śmiechem (sic!), a w klasach „ścisłych” historia i wiedza o społeczeństwie zostaną zastąpione historią i społeczeństwem. Ma to w zamierzeniu sprzyjać specjalizacji szkół ponadgimnazjalnych, a co za tym idzie dostarczenie uczniom konkretnej i przydatnej wiedzy. W rzeczywistości już piętnastolatek ma decydować o tym kim ma być w przyszłości, a licea ogólnokształcące przestaną być ogólnokształcące, a staną się czymś w rodzaju… fabryki. Tak naprawdę po ukończeniu liceum przeciętny absolwent nie będzie miał podstawowej wiedzy o otaczającym go świecie. Także rozszerzenie przedmiotów od drugiej klasy liceum uważam za poroniony pomysł. Ci którzy przygotowywali tą reformę nie mają kompletnie pojęcia o realiach polskiej szkoły, a to co się urodziło w głowach urzędników MEN to czyste fantasmagorie, bo niektóre przedmioty mają tak obszerny materiał, że już dziś nauczyciele mają problem z jego realizacją.
Poza tym największą krzywdą jaką wyrządziła pani Hall przyszłym licealistom jest znaczne ograniczenie liczby godzin języka polskiego i historii na poziomie podstawowym, bo co jak co, ale historię i język własnego kraju każdy Polak musi znać, nawet jeśli nie za bardzo przepada za tymi przedmiotami. Cierpi na tym zwłaszcza historia najnowsza, w tym okres po 1945 roku. Wiedza o PRL i III RP jest wśród ludzi młodych żenująco niska. Przeciętny 19-latek zapytany o Władysława Gomułkę, datę wyboru Karola Wojtyły na papieża, czy okrągły stół, wzruszy bezwiednie ramionami. W zamian za to o starożytnym Egipcie uczniowie uczą się trzy razy: w podstawówce, gimnazjum i liceum. Już dzisiaj z nauczaniem historii jest bardzo źle, bo w 2,5 roku cały materiał udaje się ledwo przerobić klasom z rozszerzoną historią. Co dopiero mówić o poziomie podstawowym. Nie wiem czemu ma służyć ta reforma, bo na pewno nie dobru Polaków i ich wiedzę. Obniżenie liczby godzin polskiego i historii ma chyba tylko ogłupić naród, bo innego wytłumaczenia na to nie znajduję.
Komentarze
-
-
Niezwykle tendencyjny tekst. Czy ma pan jakiekolwiek argumenty, że obecny system (wcale nie rewelacyjny) jest lepszy od tego, który mają wprowadzić? Jakikolwiek argument pokazujący, że wcześniejsze profilowanie - czyli rozszerzanie i zawężanie wybranych przedmiotów - ma być niekorzystne? Jak wygląda obecnie wiedza ludzi po ogólniakach? Czy jest spójna i w miarę pełna? Bo prawda jest taka, że ludzie zapamiętują to co ich interesuje, a resztę zakuwają i zapominają. I dlatego fakt jak najwcześniejszego wyboru własnej ścieżki - wydaje się być trafiony. Bo człowiek się rozwija tam, gdzie chce się rozwijać, tam gdzie ciągnie go umysł. A na dzień dzisiejszy większość nauki uważa za katorgę. Proszę się, panie Marcinie, zastanowić - ile pan pamięta z przedmiotów, które panu nie leżały. Choć męczarnie z nimi związane pamięta pan na pewno. Myśli Pan, że ludzie, którzy są kilka lub więcej lat po liceum - dobrze znają historię Polski lub literaturę polską? Jeśli się tym nie interesują - to nie. A nieraz mają miejsca absolutnie podstawowe braki, nawet wśród ludzi niezwykle inteligentnych. Tak więc w pańskim słowie widzę tylko chęć dowalenia obecnie rządzącej ekipie, bez sensownych argumentów. "Ogłupić naród"? A co to, teraz jest on mądry? Fakt jest taki, że zarówno w szkołach, jak i studiach wyższych - większość ludzi większość czasu spędza na CZEKANIU AŻ SKOŃCZĄ SIĘ ZAJĘCIA. W tym jest wielki problem - bo rozwój jest tam gdzie jest zaangażowanie intelektualne. I TO JEST OGROMNY PROBLEM CAŁEGO SYSTEMU EDUKACJI, KTÓRY W RZECZYWISTOŚCI POWINIEN ZOSTAĆ PODDANY DOGŁĘBNEJ PRZEBUDOWIE. To się w najbliższym czasie nie zapowiada, ale ruchy w stronę specjalizacji - i wybrania własnej ścieżki - nie muszą być nietrafione. Jedyne z czym muszę się zgodzić to fakt, że notoryczną sprawą jest niedouczenie właśnie w kwestiach historii najnowszej, bo niemal zawsze nauczyciele się nie wyrabiają i ma miejsce to, o czym Pan mówi, czyli trzykrotnie powtórzony materiał ze starożytności i liźnięty jedynie w pośpiechu materiał z historii najnowszej.
Szura Bruni 07.02.2012, 23:33 -
Ta zbrodnia nie dotyczy tylko Liceum (myślę, że wiem co mówię po 13 latach pracy w jednym z nich) ale całego systemu edukacji. PROBLEM pierwszy i najważniejszy brak dialogu i dyskusji pomiędzy MEN ... i że tak napiszę całą resztą... a historię tak jak mówiłem wiele razy po prostu wykastrowano
Piotr Dmitrowicz 08.02.2012, 06:59 -
Z chęcią dowalenia tej ekipie się nie zgodzę, bo mocno kulejąca edukacja to wynik działań, także poprzednich ekip, choć PO-PSL wydatnie się do tego przyczyniło, o czym pisałem zresztą jakiś czas temu na moim blogu. Mi głównie chodziło o kwestie nauczania historii, ale wyszło trochę więcej i ostrzej. To co się wyniesie z ogólniaków, dużo zależy od tego jakie one są i od nauczycieli tam pracujących. Ja akurat swoje bardzo dobrze wspominam. Co do wyboru ścieżki edukacji w wieku 15 lat, to moje stanowisko jest tu niezmienione. Wielu młodych ludzi nawet w III klasie nie wie co ma robić w przyszłości i nie wie jakie studia podjąć. A prawdziwe liceum ogólnokształcące daje szansę na zdawanie każdego przedmiotu choćby na poziomie podstawowym. Sam znam wiele takich osób, które były na profilach matematycznych, by w trzeciej klasie zdawać polski, wos i historię na poziomie rozszerzonym. Mnie chemia i fizyka nigdy nie leżały, ale proszę uwierzyć, że najbardziej podstawowe wzory, terminy, pierwiastki i reakcje pamiętam. I według mnie problem leży w tym, że uczniów wcale nie chce się zainteresować tymi przedmiotami. Podręczniki są źle skonstruowane, a jak dodatkowo trafi się na nauczyciela bez misji to rzeczywiście takie lekcje są czasem straconym. Reforma edukacji to jeden z najbardziej palących problemów i od wielu lat nikt się z nim w sposób właściwy nie zajął. A obywatelskie inicjatywy, jeśli jakieś już się pojawiają są torpedowane przez rząd.
Marcin Strzymiński 08.02.2012, 08:57 -
ja tam jestem za dowaleniem, ponieważ to co teraz się dzieje, to prosta kontynuacja działań "porozbiorowych" czyli po rozmontiowaniu komuny przez komunistó. Taki Tusk, to jeden z tych którzy obalali rząd Jana Olszewskiego ( mnie to wystarczy aby mieć go za nic ) a wszystkie działania związane ze szkolnictwem są w interesia wrogów Polskości. Oni siędzą na najwyższych szczeblach władzy od zawsze, i dlatego nie ważne co się dzieje, oni robią "swoje" i nie przejmują się niczymy. Nie ma w Polsce prawa i nie było lustracji. To są podstawowe problemy. Zabieranie dziecią Historii i Polskiego, to niszczenie ducha narodowego. Mnie nie interesowała Historia w podstawówce, nie interesowała mnie w gimnazjum ( przez nauczyciela ) zainteresowała mnie dopiero w liceum ( z powodu wyostrzenia się mojego zainteresowania polityką, społeczeństwem i w konsekwenji historią, jako podstawą do budowania opinii ) ale pamietam lekcje historii ze wczesniejszych lat, i w mojej opinii już wtedy było tych lekcji za mało. Podsumowując - pomimo, że nie interesowały mnie te przedmioty wcześniej, miały one wpływ na mój rozwój. Zabierając Historię, niszczy się Polskość - a wrogów Polskości trzeba zwalczać. Ja jestem bojowo nastawiony.
Łukasz Taborski 08.02.2012, 09:49 -
W pełni popieram tą ustawę, jeśli chodzi o same specjalizacje. Jestem humanistom, dostaje szału na widok genetyki, soli i wodorotlenków czy algebry. Nie chcę być uczony rzeczy, które najzwyczajniej w świecie mnie nie interesują i nie będą interesować. Nie chcę być zmuszany. (Pisze to licealista).
Mateusz G. 09.02.2012, 20:35 -
humanistą* ...
Mateusz G. 09.02.2012, 20:35 -
Ja powtórzę po raz kolejny. Jestem przeciwnikiem uczenia rzeczy niepotrzebnych i to na dodatek w sposób nieefektywny. Nie jestem przeciwko matematyce, czy chemii. Nie muszę tego kochać, ale i nie muszę tego nienawidzić. Chodzi o to, by uczyć rzeczy naprawdę przydatnych. A jeśli chodzi o humanistę, to według mnie powinien on mieć pojęcie o wszystkim. I o dacie wybuchu pierwszej wojny światowej, i o twierdzeniu Pitagorasa. Bez tego trudno konstruktywnie rozmawiać i zmieniać kraj, choć na pierwszy rzut oka może tego nie widać.
Marcin Strzymiński 09.02.2012, 21:42
zaloguj się aby komentować



Potwierdzenie reguły ! - Hall, tak jak i reszta śmieci z rządu Tuska niszczą POLSKĘ ! Spotka ich za to należyta kara, oj spotka... niech tylko Polacy zaczną rządzić.