Zimą czytam klasyków. Zaczynam od Pilcha.
![]()
Babka Pechowa widziała duchy. Rozmawiała z nimi. Słyszała głosy. Otrzymywała znaki z zaświatów , od samego Pana Boga.
Zimą czytam klasyków. Zaczynam od Pilcha. Ostatnio na księgarskiej półce dorwałem nowego Pilcha. Po dwóch sekundach, eeeeeee tam, po jakich dwóch, po sekundzie wiedziałem już, że tą książkę mieć muszę, że muszę ją przeczytać. Po powrocie do domu, zaparzyłem dzbanek angielskiej mocnej herbaty, papierosy z popielniczką położyłem obok i zasiadłem do lektury. Pożarłem ją w pół wieczoru. Tak w pół i chciałem jeszcze. Jeeeeeeeeeszczeeeeeeeeee. Na książkę składają się dwa opowiadania: „Trup ze złożonymi skrzydłami.” oraz „Sobowtór zięcia Tołstoja”. Nie są to zwykłe opowiadania. To są opowiadania napisane po mistrzowsku. Idealnie skrojone. Bez zbędnego zdania ale co tam zdania, bez zbędnego słowa. To opowiadania uszyte na miarę. Poznajemy Wisłę, miasto dzieciństwa autora. Wisłę lat 50-ych, 60-ych. Wisłę czasów wojny i tuż po „wyzwoleniu”. „Trup ze złożonymi skrzydłami” to historia babki Pechowej. Tej, która widziała, wiedziała. Niczym najprawdziwsza wiedźma. Wszak słowo „wiedźma” pochodzi od czasownika „wiedzieć”. Babka Pechowa widziała duchy. Rozmawiała z nimi. Słyszała głosy. Otrzymywała znaki z zaświatów , od samego Pana Boga. A gdy miała umrzeć to bała się tego, że nigdy nie była w Warszawie a jak trafi do nieba to będzie musiała z Panem Jezusem pogadać. A co ona , biedna Panu Jezusowi powie? No, co? Hm! W „Sobowtórze zięcia Tołstoja” Mistrz Pilch zaczyna wywód od fotografii na której Lew Tołstoj gra w szachy. A z kim gra? Po ilu są już ruchach bohaterowie fotografii? Co znaczy grać tak naprawdę w szachy? Co to za gra? Kto i jak grał w Wiśle? Co się stało z zamówionym stolikiem szachowym? Jak smakował kompot agrestowy? Czym przekupił drugi mąż babki Pechowej sowieckich sołdatów? Dlaczego ni stąd, ni zowąd , zaczął się bujać, martwy od lat i nieużywany bujany fotel? Kto był podobny toczka w toczkę do zięcia Tołstoja? Aby odpowiedzieć na te pytania należy koniecznie przeczytać nową książkę Jerzego Pilcha. Trzeba czytać klasyków. To obowiązek. Dlatego też zimą czytam Pilcha.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


