Radio WNETRadio WNET

Gospodarka dla opornych

prowadzący: Marek Łangalis

kategoria

tagi

dodano
09.02.10 06:58
przez
Marek Łangalis
radio
Gospodarka dla opornych
typ

Wolny wybór cz.2

 

Z Miltonem Friedmanem jako ekonomistą, jakby nie było laureatem Nagrody Nobla, można się nie zgadzać. Natomiast nie ma większego propagatora wolnego rynku w drugiej połowie XX wieku. Jak sam przyznał Wolny wybór jest książką filozoficzną, a nie ekonomiczną – trzeba się tutaj zgodzić, aczkolwiek sprawy gospodarcze są na pierwszym planie. Niemniej ja uważam, że przejdzie ona do historii i już niedługo będzie się ją wymieniać jednym tchem obok pozycji Johna Locke’a, Adama Smitha, czy Johna Stuarta Milla – jako dzieła, które wniosły wielki wkład w szerzenie wolności.

Ciężko jest streścić tą książkę w kilku słowach – jest to po prostu biblia wolności drugiej połowy XX wieku. Friedman pokazuje, że nie można mówić o wolności w ogóle i swobodach obywatelskich, gdy się nie zapewni wolności w gospodarowaniu i dysponowaniu swoim czasem i wypracowanym dochodem. A państwo ma służyć obywatelom i zapewnić tylko 4 rzeczy:

 

1.      Obronę przed wrogiem zewnętrznym (wojsko)

2.      Obronę przed wrogiem wewnętrznym (policja),

3.      Budowę infrastruktury, która służy społeczeństwu, a której budowa nie jest możliwa w warunkach rynkowych (np. drogi i mosty),

4.      Pomoc socjalną dla ludzi nieodpowiedzialnych (dzieci i szaleńcy), którymi nikt inny nie chce się zająć.

 

Z wszystkimi innymi problemami ludzie sobie poradzą, a państwo jest jedynie przeszkadzaczem.

 

Na kartach Wolnego wyboru może poznać najprostsze argumenty przemawiające za jak najszerszym otwarciem na wolność. Nie chodzi o to, że wolny rynek jest efektywny, chociaż jest, tylko że jest najbardziej sprawiedliwy. Centralne planowanie rządowe zawsze prowadzi do ograniczenia wolności i tyranii. Gdy urzędnik państwowy zaczyna decydować o tym, co, w jakiej ilości i w jakiej cenie trzeba produkować, to musi zastosować przymus, by ktoś właśnie tą ilość i w tej cenie zakupił. W Polsce takim przykładem mogą być monopole państwowe – Poczta Polska czy PKP. Brak bodźca konkurencji powoduje, że są to najbardziej niewydolne, olewające swoich klientów, firmy. A przecież w Polsce nie mamy konkurencji i wolnego wyboru jeszcze w wielu dziedzinach: zdrowia, gdzie jeden ubezpieczyciel państwowy (NFZ) wypiera konkurencję, ubezpieczeń emerytalnych, gdzie przymusowe Otwarte Fundusze Emerytalne pobierają czternastokrotnie wyższe opłaty za zarządzanie niż działające na rynku fundusze inwestycyjne i wielu, wielu innych. Wszędzie gdzie brak wolnego wyboru i zastosowany jest przymus państwowy tam mamy do czynienia z gorszą lub droższą usługą.

« Dla kogo emerytura
Wolny wybór cz. 1 »

komentarze

Adam Czaplarski
adam czaplarski
4 tygodnie temu

no, ale to niestety teoria i sprawdza się ino w teorii, a praktyka niestety daleka jest od teorii, co oczywiście absolutnie nie wyklucza dążenia do jej osiągnięcia, ale nie za szybko niestety dojdziemy tam, póki ludzie są ludzmi i mają ludzkie ułomności.......no cóż robić, czuję że my możemy tego nie doczekać, czy kiedykolwiek ludzkość może tego doczekać.......

Musisz być zalogowany aby komentować