Jutro o 10 rano (w Warszawie to bedzie 9) Wiktor Janukowycz oficjalnie obejmie stanowisko prezydenta. Godzinę wcześniej w Lawrze Peczerskiej zacznę się uroczyste nabożeństwo, odprawione przez patriarchę Moskiewskiego Kyryla (już jest w Kijowie). Pod czas jego poprzedniej wizyty do Kijowa dziennikarze zauwazyli na ręce patriarchy zegarek szwajcarski, który kosztuje kilkadziesięć tysięcy euro. Otóż Kyryl i tym razem musi uwazać! Tymczasem pojawiła się informacja że wbrew wcześniejszej zapowiedzie Janukowycz nie pójde na 9 do Lawry.

 

Jutro w Kijowie będzie też sporo polityków z Zachodu i Unii Europejskiej, łącznie z panią Ashton (która dotąd nie potrafiła powiedzieć nic pewnego ani o Ukrainie, ani o Białorusi) i panem Buzkiem. A 1 marca na Janukowycza czekają w Brukseli. Ma to być jego pierwsza wizyta zagraniczna.

 

Może się mylę, ale Unia (szczegółnie jej ‘stara’ część) bardzo się ciesze wygranej Janukowycza, który chyba nie będe prosił o to, czego Unia narazie nie chce i nie może zaproponować Ukrainie. Poza tym już chyba każdy rozumie, iż Kijów, który cały czas draźni Moskwę (czy raczej, Moskwa, która ciągle się denerwuje z powodu Kijowa) nie ciekawi kraje, rozwój których bezpośrednio zależy od sprawnych dostaw surowców z Rosji.